Są takie książki, które trafiają w człowieka dokładnie wtedy, kiedy zaczyna podejrzewać, że joga to może jednak coś więcej niż ładne legginsy, mata z korka i zdjęcia z zachodem słońca na Instagramie. Ścieżka światła. Praktyki jogi królewskiej od podstaw Deepaka Chopry i Sarah Platt-Finger to właśnie taka pozycja — książka, która nie próbuje udawać, że joga jest magicznym zaklęciem na wszystkie życiowe problemy, ale jednocześnie pokazuje, że może być czymś znacznie głębszym niż stretching z YouTube’a. I robi to w sposób przystępny, spokojny i zaskakująco praktyczny, co w świecie duchowych poradników jest rzadkością.
Mózg odporny na krytykę – wreszcie książka o self‑care, która nie obraża inteligencji czytelnika
Są takie książki, które pojawiają się dokładnie w tym momencie, kiedy człowiek ma już serdecznie dość słuchania, że „wystarczy nie przejmować się opinią innych” i „po prostu być sobą”. W świecie, w którym hejt jest walutą internetu, a „konstruktywna krytyka” bywa tylko ładniej opakowanym atakiem, hasła o „gruboskórności” i „niebraniu do siebie” brzmią jak tani żart. Na tym tle Mózg odporny na krytykę. Neuronaukowe i psychologiczne metody radzenia sobie z lękiem przed oceną i hejtem Justyny Żejmo wypada jak ktoś, kto wchodzi do pokoju pełnego chaosu, zapala światło, otwiera okno i mówi: „Dobrze, to teraz po kolei”. I robi to bez infantylizowania, bez duchowych banialuków i bez udawania, że wystarczy „zmienić mindset”, żeby przestało boleć.
Polska pod śniegiem, czyli naród wspaniały, tylko sprzątać nie ma komu.
Luty w tym kraju to nie jest zjawisko atmosferyczne. To zbiorowa amnezja i stan umysłu, w którym każdy płatek śniegu traktowany jest jak atak terrorystyczny na naszą wygodę. Zaczęło się klasycznie: sypało przez bite dwa dni. Solidne, gęste opady, które każdy widział przez okno, a mimo to trzeciego dnia miasto doznało zbiorowego szoku. „Zima zaskoczyła” – ten nagłówek powinien być wpisany do godła, bo zaskakuje nas co roku fakt, że w lutym w Polsce bywa biało.

O mnie
Nazywam się Paulina – tak postanowili rodzice. Dziś jednak wolę, gdy znajomi zwracają się do mnie Paula. Uwielbiam książki, jogę, rękodzieło, a dom dzielę z dwoma synami i kotem. Jedną z moich największych pasji jest... pisanie.
Zanzibar w sercu, sól w oczach i 18 świeczek na torcie
Stało się. Przekroczyłam magiczną barierę czterdziestu lat na tym padole łez, który czasami, zupełnie przez pomyłkę, bywa też padołem całkiem znośnym. Jeśli ktoś Ci mówi, że czterdziestka to „nowa dwudziestka”, to prawdopodobnie próbuje Ci sprzedać krem pod oczy za trzysta złotych albo tani kołczing o potędze umysłu. Prawda jest taka, że w wieku czterdziestu lat Twoje ciało zaczyna wydawać dźwięki, o których istnieniu nie miałaś pojęcia, a Twoje życie weryfikuje priorytety szybciej niż urząd skarbowy zeznania podatkowe. Czterdziestka to nie jest nowy początek w blasku neonów – to raczej moment, w którym stajesz przed lustrem i mówisz: „No dobra, to jesteśmy my. Co z tym zrobimy?”.
Psychologia i życie – Zimbardo i Gerrig, czyli podręcznik, który nie udaje, że psychologia to magia
Są książki, które kupujemy z myślą, że „trochę się podszkolę”, a potem okazuje się, że to one szkolą nas bardziej, niż planowaliśmy. Psychologia i życie Philipa Zimbardo i Richarda Gerriga należy dokładnie do tej kategorii. To podręcznik, który od lat krąży po uczelniach, kursach, szkoleniach i półkach ludzi, którzy chcą zrozumieć, dlaczego człowiek robi to, co robi. I choć mogłoby się wydawać, że po tylu latach obecności na rynku niczym już nie zaskoczy, to najnowsze wydanie pokazuje, że klasyki potrafią się starzeć z godnością — a nawet z pewną dozą świeżości.
Zebra ucieka, my analizujemy: o stresie po ludzku
„Dlaczego zebry nie mają wrzodów” Roberta Sapolsky’ego to niezwykła książka, która głęboko rozkłada na czynniki pierwsze mechanizm stresu u człowieka w porównaniu z innymi gatunkami. To nie jest kolejny poradnik o technikach relaksacyjnych czy o tym, jak nie zwracać uwagi na stresujące sytuacje – to naukowe kompendium, które wyjaśnia, dlaczego nasz organizm reaguje tak, a nie inaczej, i dlaczego równie dobrze moglibyśmy się od nich, czyli od zwierząt, wiele nauczyć.
Weekend pełen wrażeń we Włoszech – recenzja „Włochy City Break”
„Włochy City Break. 27 pomysłów na weekend pełen wrażeń” autorstwa Beaty i Pawła Pomykalskich to przewodnik, który może na pierwszy rzut oka wydawać się typowym dodatkiem do bogatej półki książek podróżniczych. Z pozoru kolejna pozycja, która obiecuje odkrycie Italii, a kończy się na standardowym zwiedzaniu Rzymu czy Wenecji. Jednak im dłużej się w tę publikację zagłębiamy, tym bardziej przekonujemy się, że jest to coś znacznie bardziej wartościowego niż tylko kolejny zbiór turystycznych notatek. Autorzy nie tylko proponują 27 różnorodnych destynacji, ale przede wszystkim zachęcają nas do poznawania Włoch w sposób autentyczny – pełen smaków, zapachów i lokalnych niuansów.
Kalendarz listopadowych wzlotów i upadków
Listopad i ja – duet idealny, o ile przez idealność rozumiemy szarość nieba idealnie dopasowaną do mojego nastroju. Spoglądam w deszczowe okno, które za nic ma nasze plany na słońce, a ja z kolei przytulam się do melancholii, tej ciężkiej, jak nie do końca wysuszona kołdra z zeszłego sezonu. Mówią, że koniec roku przynosi nową energię i zapach świąt, ale u mnie to raczej stała tradycja wylegiwania się w stanie emocjonalnego kryzysu – trochę jak coroczny świąteczny serial, który znam na pamięć, choć wolałabym inaczej.
Głos seniora – siła, której potrzebuje społeczeństwo
W społeczeństwie, w którym wszędzie jesteśmy za późno, gdzie gnamy myślami i ciałem do przodu, nie mając chwili na zatrzymanie się choćby na moment, świat pędzi, gnając nas w zakręty, jak szalony. Czy zastanawiałeś się kiedyś, jak ważne jest, by choć raz zatrzymać się i spojrzeć na drugiego człowieka? Bo właśnie to – zwyczajne, codzienne spojrzenie i słowo – potrafią czasem zdziałać cuda. Mówię o tym i myślę coraz częściej, starając się, na miarę swoich możliwości, wprowadzać tę prostą, ale jakże głęboką zasadę w życie.
Życie singielki po rozwodzie: dramat, humor i jedna pensja na całą rodzinę
Wydawało mi się, że rok po rozwodzie i prawie dwa lata po przeprowadzce będę już szczęśliwą singielką o życiu tak ułożonym i stabilnym, jak budżet emeryta na końcu miesiąca. Miało być pięknie – sama na swoim, niezależna, z dziećmi na wakacjach, bez potrzeby niczego więcej niż odrobiny dobrego, życiodajnego bzykanka od czasu do czasu. Takie idealne życie, które sprzedają w reklamach środków uspokajających i abonamentów na Netflixa.
Katar, chusteczki i Kapelusznik – moje jesienne życie w trybie survivalu
Zaczęło się. Jesienne chłody wtargnęły w moje życie bez zaproszenia, jak nieproszony wujek, któremu zawsze wolno za dużo i nigdy nie rozumie, kiedy przestać. Wyciągnęłam więc moją puchatą kurtkę marki Naoko, ową ikonę modowego absurdu, która kosztowała mnie tyle, że dziś zastanawiam się, czy nie była to inwestycja w akcje bankructwa. Trzeci sezon z rzędu noszę ją z podszewką w stanie agonalnym – dziurawą jak ser szwajcarski, z tym że w tym przypadku dziury skutecznie chłodzą moje plecy. Reklamacja? Po co tracić siły na biurokratyczne szachy, jak można mieć darmową terapię frustracji na zimno? Kocham tę kurtkę, ale ona mnie już nie kocha – to toksyczny związek na ogniu jesieni.
Mądrość ciała – przewodnik po piętrach własnej biurowej maszyny
Ciało – ten nieznośny kompan, który nieustannie towarzyszy nam od pierwszego oddechu do ostatniego westchnienia. Jak z nim żyć w zgodzie? Dorota Jędrusik próbuje nam to opowiedzieć w swojej książce „Mądrość ciała”. I robi to tak, jakby znała wszystkie nasze sekrety — począwszy od niecierpliwości bioder, przez buntujące się plecy, aż po ten nieprzewidywalny kaprys hormonów, które czasem prowadzą ciszę nocną do wrzawy poranka. Ale spokojnie, nie jest to zwykły poradnik „jak żyć zdrowo”. To raczej trochę filozoficzna, trochę terapeutyczna, a przede wszystkim szczera opowieść o tym, jak nasze ciała próbują nam coś powiedzieć, choć często ich nie słuchamy.
Dzieciństwo, dorastanie i dorosłość z ADHD, czyli życie na pełnym gazie, ale w ciszy
Zupełnie niespodziewanie, ale jakby zupełnie na czas – do moich rąk trafiła książka Lotty Borg Skoglund „Dzieciństwo, dorastanie i dorosłość kobiet z ADHD. Wyjście z cienia”. I skoro sama niedawno dostałam diagnozę ADHD, lektura tej publikacji okazała się dla mnie niemal katharsis. Poszukiwałam w niej odpowiedzi na pytania, z którymi borykam się od dawna, a które dotąd pozostawały wielką zagadką – rodzajem niewidzialnej mgły, która skutecznie zaciemniała spojrzenie na samego siebie i swoje życie.
Mózg nastolatka i szkolne potyczki, czyli jak przeżyć burzę bez parasola
Odkąd istnieje świat i rodzicielstwo, towarzyszy nam legenda o nastolatkach, którzy w jednej chwili potrafią być aniołami, a w następnej – żywiołowymi wulkanami emocji i hormonów. Być może sami pamiętamy ten okres jako trudny i pełen sprzeczności, a współczesne pokolenie rodzi reformulację tych doświadczeń – tylko z większą liczbą ekranów i mediów społecznościowych. W tym całym chaosie domowych kłótni, szkolnych dramatów i zagubienia, normalne jest, że rodzice – czasem wycieńczeni – szukają czegoś, co pomoże im zrozumieć, o co tak naprawdę chodzi w mózgu nastolatka i co robić, gdy te grupy neuronów czasem wywołują tornado w domu.
Dobrze, że pytasz — i dobrze, że ktoś odpowiada
Nie każda książka medyczna potrafi mówić o zdrowiu intymnym kobiet w sposób przystępny, konkretny i bez zbędnego patosu. Ale ta właśnie tak. „Dobrze, że pytasz” to przewodnik, który nie tylko odpowiada na pytania, które wiele z nas boi się zadać, ale przede wszystkim daje poczucie, że wreszcie ktoś mówi do nas po ludzku — bez oceniania, bez zawstydzania, bez medycznego żargonu, który trzeba tłumaczyć z łaciny na codzienność.
Nie trzeba daleko, żeby było pięknie
Nie każda książka podróżnicza zaczyna się od pytania: „A może by tak gdzieś pojechać… ale bez stresu, bez lotniska, bez tłumów?” — ale ta właśnie tak. „Samochodem na weekend z Polski” to przewodnik dla tych, którzy nie chcą już słuchać znajomych opowiadających o swoich spontanicznych wypadach do Rumunii, tylko sami chcą wreszcie ruszyć w trasę. I najlepiej zrobić to bez konieczności tłumaczenia się komukolwiek.
Strasznostwory, czyli jak nie straszyć się na zapas
Książka „Strasznostwory” wydawnictwa Czytalisek to jedna z tych pozycji, które z pozoru wyglądają na idealne dla dzieci – kolorowe, pełne fantastycznych ilustracji, z tytułem, który obiecuje trochę dreszczyku i przygody. Wydawca jasno rekomenduje ją dla małych czytelników powyżej 6. roku
ADHD po swojemu. Jak udawać, że masz wszystko pod kontrolą.
Jeśli jeszcze myślisz, że ADHD to temat wyłącznie dla dzieci, czas zerwać z tym mitem, i to szybko. „ADHD. Poradnik dla dorosłych” z PWN postanawia rozsadzić tę wygodną iluzję. ADHD nie jest sezonowym trendem czy przelotną fazą, ale trwałym kompanem dorosłego życia. Tylko że teraz nie krzyczy już „hej, jestem tu!”, ale raczej szeptem, często marginilizowany i lekceważony – aż do momentu, kiedy zaczyna rządzić bez umiaru.
Nowy start, stare schematy
Nowe miejsce to zawsze nowe szanse i okazje do rozwoju. To również możliwość poznania interesujących ludzi, z którymi można wspólnie budować i rozwijać przestrzeń, w której spędzamy znaczną część naszego życia. W teorii brzmi to niezwykle zachęcająco – nowe otoczenie, świeże pomysły, inspirujące rozmowy, a także perspektywa wzajemnego wsparcia i współpracy. Jednak czy rzeczywistość zawsze pokrywa się z tymi oczekiwaniami? Czy każda zmiana faktycznie prowadzi do rozwoju i satysfakcji?
Niewidzialne blizny: o przemocy, która niszczy od środka
Przemoc psychiczna – niewidzialna, a jednocześnie wszechobecna. Niektórzy twierdzą, że trudno ją zauważyć, ale najtrudniej dostrzec ją wtedy, gdy dotyka nas samych. Szczególnie gdy oprawca to ktoś, kogo teoretycznie powinniśmy nazywać bliskim.
Słowa, które nic nie znaczą.
„Przykro mi” – dwa słowa, które słyszałam wielokrotnie w momentach, kiedy najmniej ich potrzebowałam. Czy kiedykolwiek zastanawialiśmy się, co właściwie kryje się za tym wyrażeniem? Czy to rzeczywiście wyraz wsparcia, czy raczej sposób na wycofanie się z trudnej rozmowy, wygodne zasłonięcie się frazą, która pozornie zamyka temat, ale w rzeczywistości otwiera drzwi do jeszcze większego poczucia samotności?
Poradnik Przyszłego Autora – klucz do tajników pisarskiego świata
Pisanie zawsze było moją pasją, którą z biegiem czasu zaczęłam rozwijać. Na początku był to blog parentingowy z wąskim gronem odbiorców, ale z czasem znalazł się ktoś, kto zaczął publikować moje teksty, a grono czytelników rozszerzyło się do lokalnych odbiorców, którzy sięgają po papier. W końcu nadszedł moment, kiedy pomyślałam, że napisanie książki to świetny pomysł. Tylko nie miałam zielonego pojęcia, jak się do tego zabrać, od czego zacząć i w końcu, o czym napisać.
Terapia.
Terapia. Chyba nie raz wspominałam, że gdy się na nią wybiorę, będzie ciężko. Z drugiej strony czułam, że coś jest nie tak i że bagaż, który niosę nie pozwala mi być taką, jaką być powinnam. Po wczorajszym spotkaniu z panem Łukaszem mam wrażenie, że moją prawdziwą twarzą jest lęk ubrany w zbroję, którą nie sposób przebić.