Samoregulacja w praktyce – recenzja (nie)oczywista

Współczesne rodzicielstwo przypomina czasem stąpanie po polu minowym, na którym zamiast materiałów wybuchowych rozsypano klocki LEGO, a Ty idziesz boso. W księgarniach półki uginają się od poradników, które obiecują nam dziecięcy spokój i rodzicielską nirwanę w trzy dni. Większość z nich bazuje na teoriach, które brzmią wspaniale w sterylnym gabinecie psychologa, ale rozsypują się w pył w starciu z realną awanturą o to, że kanapka została pokrojona w trójkąty, a nie w kwadraty. Właśnie w ten krajobraz wchodzi Natalia Fedan ze swoją książką „Samoregulacja w praktyce” (Wydawnictwo Sensus, 2019), obiecując nam coś więcej niż tylko mądre sentencje

  • Post category:Literatura
Czytaj dalejSamoregulacja w praktyce – recenzja (nie)oczywista

Oddech na kredyt, czyli jak przestać dusić się we własnym ciele

Ciąża i brak środków do życia. Mąż na saksach, nieudana działalność gospodarcza, kolejna ciąża, półtora etatu i „gratis” w postaci przemocy psychicznej – w pracy i w domu. Dwa lata w małżeństwie, które sypie się szybciej niż tynk w starej kamienicy, dzieci i ta urocza domowa atmosfera: wieczne pretensje przeplatane milczeniem serwowanym jako kara. Brzmi jak scenariusz kiepskiego paradokumentu? Niestety, to był mój krajobraz. Gdzieś pomiędzy tym całym chaosem postanowiłam zapisać się na jogę. To był pierwszy krok do zmiany mojego życia, choć wtedy pewnie po prostu szukałam miejsca, gdzie nikt ode mnie nic nie chce. Joga nauczyła mnie uważności na własne ciało i to właśnie tam po raz pierwszy zderzyłam się ze swoim płytkim oddechem. Ktoś by powiedział: „Oddech jak oddech, każdy to robi, dopóki żyje”. No nie do końca.

  • Post category:Lifestyle
Czytaj dalejOddech na kredyt, czyli jak przestać dusić się we własnym ciele

Szeptucha, która milczy najgłośniej

Zaczęło się od przypadku w skansenie we Wdzydzach Kiszewskich – wiecie, między chatą krytą strzechą a zapachem starego drewna łatwo o romantyzację przeszłości. Ale kiedy ta sama historia dopada cię w sterylnej sali widowiskowej Sztumskiego Centrum Kultury, wiesz już, że to nie kwestia scenografii. To kwestia prawdy, która uwiera jak kamień w bucie, którego nie wypada zdjąć przy ludziach. „Opowieści wiejskich dziewuch” to nie jest grzeczny wieczorek z folklorem, to wiwisekcja losu kobiet z XIX-wiecznej wsi, podana nam prosto w twarz przez ówczesną Szpetuchę.

  • Post category:Lifestyle
Czytaj dalejSzeptucha, która milczy najgłośniej

Kalendarz listopadowych wzlotów i upadków

Listopad i ja – duet idealny, o ile przez idealność rozumiemy szarość nieba idealnie dopasowaną do mojego nastroju. Spoglądam w deszczowe okno, które za nic ma nasze plany na słońce, a ja z kolei przytulam się do melancholii, tej ciężkiej, jak nie do końca wysuszona kołdra z zeszłego sezonu. Mówią, że koniec roku przynosi nową energię i zapach świąt, ale u mnie to raczej stała tradycja wylegiwania się w stanie emocjonalnego kryzysu – trochę jak coroczny świąteczny serial, który znam na pamięć, choć wolałabym inaczej.

  • Post category:Lifestyle
Czytaj dalejKalendarz listopadowych wzlotów i upadków

Życie singielki po rozwodzie: dramat, humor i jedna pensja na całą rodzinę

Wydawało mi się, że rok po rozwodzie i prawie dwa lata po przeprowadzce będę już szczęśliwą singielką o życiu tak ułożonym i stabilnym, jak budżet emeryta na końcu miesiąca. Miało być pięknie – sama na swoim, niezależna, z dziećmi na wakacjach, bez potrzeby niczego więcej niż odrobiny dobrego, życiodajnego bzykanka od czasu do czasu. Takie idealne życie, które sprzedają w reklamach środków uspokajających i abonamentów na Netflixa.

  • Post category:Lifestyle
Czytaj dalejŻycie singielki po rozwodzie: dramat, humor i jedna pensja na całą rodzinę

Terapia.

Terapia. Chyba nie raz wspominałam, że gdy się na nią wybiorę, będzie ciężko. Z drugiej strony czułam, że coś jest nie tak i że bagaż, który niosę nie pozwala mi być taką, jaką być powinnam. Po wczorajszym spotkaniu z panem Łukaszem mam wrażenie, że moją prawdziwą twarzą jest lęk ubrany w zbroję, którą nie sposób przebić.

  • Post category:Lifestyle
Czytaj dalejTerapia.

Ciężki temat.

Wsiadam do auta i w zasadzie nie czuje ulgi. Barki mam napięte, bezskutecznie staram się je rozluźnić. Zauważam też, ze znowu zaciskam zęby, bo czuję drętwienie żuchwy. Zmieniam te głupie japonki na espadryle. Jeśli będę w nich prowadzić auto, z pewnością zakończę dramatycznie tą chu***ą terapię. Odpalam auto. Jadę. Dalej walczę z barkami i zębami. Nie potrafię określić co mnie tak rozzłościło na sesji. Czy to poczucie stania w miejscu, stania przed wielką górą, na która nie mogę znaleźć sposobu? Czuję ogromna złość, która rośnie w żołądku niczym kolczasty kłębek. Przechodzi mi przez myśl, żeby zapisać to wszystko. Tylko jak? Przecież prowadzę.

  • Post category:Lifestyle
Czytaj dalejCiężki temat.

Ludzie mnie lubią?

Jedna z moich bliższych znajomych, można powiedzieć, że najmłodsza stażem, ale równie bliska sercu co pozostali dobrzy i wspaniali ludzie z mojego otoczenia, napisała w rozmowie trzy słowa, które od kilku dni mam z tyłu głowy: „ludzie Cię lubią”.

  • Post category:Lifestyle
Czytaj dalejLudzie mnie lubią?

Świat poczeka.

To było jakoś tydzień po tym, jak poprosiłam lekarza o skierowanie do psychologa. Dojrzałam w końcu do tego, by zrobić porządek ze sobą, gdyż przez ostatnie lata, regularnie uczestniczyłam w dewastacji siebie. Dziś czuję się jak w połowie urwana historia, której ścieżka kończy się w punkcie, z którego nie widać co dalej. Nie patrzę w tył, nie widać tego co przede mną i brak mi sprawczości i siły, by to zmienić. Nie umiem się też cieszyć, bo przygniata mnie poczucie winy, że miała być ulga, a jest wielkie zniechęcenie.

  • Post category:Lifestyle
Czytaj dalejŚwiat poczeka.

Plecak przetrwania.

Czasem celebrujesz sukces, a czasem czara się przeleje. Ostatnio mam wrażenie, że nic nie idzie tak jak powinno, a rozczarowania mnożą się i wytykają mnie palcami. Widzę jednak różnicę między sobą z 2020 roku, a sobą teraz. Gdybym miała opisać je krótko i zwięźle brzmiałoby to mniej więcej tak: wierność, sprawczość i "nie da się" nie istnieje.

  • Post category:Lifestyle
Czytaj dalejPlecak przetrwania.

Decyzje

Pierwszy wpis w nowym życiu. Niepewny, bo zupełnie nie wiem jak się czuję, siedząc sama w 51 m mieszkaniu, pijąc białą herbatę od Teekane. Herbatę z torebki, choć tych staram się wystrzegać. Z małego głośniczka płyną dźwięki tybetańskich mis, a po pokojach roznosi się lekki, dymny aromat palo santo. Jutro minie tydzień odkąd wyprowadziłam się z domu, w którym mieszkałam 15 lat.

  • Post category:Lifestyle
Czytaj dalejDecyzje

Światy

uż co jakiś czas wraca do mnie regularnie myśl, by napisać książkę. Dlaczego? Bo ktoś mądry kiedyś powiedział, że marzenia są po to, by je spełniać. I zawsze, gdy temat do mnie wraca, ten sam moment okazuje się dla mnie problematyczny: o czym miałabym napisać? Zmyślone historie są nie dla mnie, nie potrafię pisać o wymyślonym życiu, bo brak mi cierpliwości w tworzeniu fabuły. Z resztą, co tu dużo pisać: nie znalazłabym prawdziwej frajdy w tworzeniu tego rodzaju powieści. Dlaczego mam tworzyć coś od podstaw, kiedy w prawdziwej historii uczestniczę na co dzień?

  • Post category:Lifestyle
Czytaj dalejŚwiaty

Dzisiaj

Piątek był szalony i pospinany prowizorycznie trytytkami. Wszystko dzięki mojemu mechanikowi, który przetrzymał moje auto do następnego dnia i sprawił, że stałam się biedniejsza o prawie 600 zł. Jednak, gdy otworzyłam oczy i zobaczyłam przymrozek na ziemi poczułam prawdziwą ulgę, że opony zimowe i zepsuty nawiew nie będą już problemem. Jeden problem z głowy i jakoś tak lżej człowiekowi na sercu.

  • Post category:Lifestyle
Czytaj dalejDzisiaj

Znajdź swój spokój, a wszystko się ułoży?

Tak sobie myślę, że gdybym miała wskazać moment, w którym zmieniło się moje życie to była chwila, w której zrozumiałam jak wielki błąd powielam od lat. Oczywiście, zmiana nie była nagła i bezbolesna. Kosztowała i nadal kosztuje, wiele wyrzeczeń, pracy i poświeceń. Ale z drugiej strony, uśmiech, jaki pojawia się na mojej twarzy za każdym razem, gdy przypominam sobie…

  • Post category:Lifestyle
Czytaj dalejZnajdź swój spokój, a wszystko się ułoży?

Niedzielne wyczekiwanie

Weszłam przez drzwi dobrze znanego mi mieszkania. Ten sam jesienno-tytoniowy zaduch od lat, o tej porze roku. Ta sama boazeria, to samo spojrzenie mamy, i taki sam wyrzut w spojrzeniu dzieci, że przyjechałam po nie zbyt szybko. Uspokajam je, bo do domu się nie spieszę. Wracam właśnie ze spotkania z dziewczynami, po wypitej kawie i niezobowiązujących rozmowach. Jednak coś nie daje mi spokoju. Czuję się, jakbym tkwiła w zawieszeniu niedokończonych zdań, niewypowiedzianych oczekiwań i cichych wyrzutów.

  • Post category:Lifestyle
Czytaj dalejNiedzielne wyczekiwanie

Braki.

Zasiadam do komputera i wzdycham głęboko. Odrywam palce od klawiatury, przecieram twarz dłońmi. Ostatnio czuję się zmęczona własnym życiem, a moją głowę trawią wątpliwości zmieszane z rezygnacją. Jestem zmęczona staniem w miejscu - powiedziałam do Hani, ale to nie do końca prawda. Jej dalsza część jest taka, że jestem również zmęczona ciągłymi zmaganiami z rzeczywistością, którą tak usilnie jakaś część mnie zaklina. I choć nie mogę powiedzieć, że nie skutecznie, to czasem ciężko wykrzesać entuzjazm, gdy już w połowie miesiąca w sakiewce zaczyna prześwitywać dno.

  • Post category:Lifestyle
Czytaj dalejBraki.

Pewnie jeszcze nigdy nie byłaś na WenDo.

Skończyłam właśnie intensywny weekend. Weekend częściowo w pracy, częściowo na szkoleniu (jak nazywa to Anita), któremu daleko jest od szkolenia. I choć żyję już 37 lat na tym pięknym świecie, chyba jeszcze nigdy nie uczestniczyłam w spotkaniu przypadkowej, niewielkiej grupy kobiet, które wyzwala tyle kobiecej, pozytywnej i siostrzanej siły. Nie wiesz, o czym piszę? Cóż... pewnie jeszcze nie byłaś…

  • Post category:Lifestyle
Czytaj dalejPewnie jeszcze nigdy nie byłaś na WenDo.

Dzień Matki

Czasem mam wrażenie, że doba jest za krótka, świat za wymagający, a ja ciągle próbuję dogonić i sprostać czemuś, co ostatecznie osiągają nieliczni. Czasem wystarczy lekkie potknięcie, bym straciła siły i pluła sobie w brodę przez kolejne dwa dni. Zdarza się, że zerkam do portfela i widząc jego dno przed końcem miesiąca, dopadają mnie czarne myśli. Zdarza się również,…

  • Post category:Lifestyle
Czytaj dalejDzień Matki

Lista marzeń

Jesienny, weekendowy wyjazd z moimi dziewczynami to zawsze relaks, ale tym razem Ola zarządziła kreatywne prace, i choć głównie była to mapa marzeń, to zupełnie przez przypadek zostawiła nam pracę domową: listę 100 marzeń. I właśnie dziś, w ciepły styczniowy dzień [sic!], gdy wracałam pierwszy raz w tym roku do domu z pracy, intensywnie zastanawiałam się, czy starczy mi…

  • Post category:Lifestyle
Czytaj dalejLista marzeń