Rocznicowo

Pamiętam dobrze, jak było ciepło. Nie gorąco – ciepło. Pamiętam pośpiech z rana, chatę pełną gości i tłok u kosmetyczki. Tak samo dobrze pamiętam jego spojrzenie. Lekko szkliste, okraszone uśmiechem. Bo cztery lata i cztery dni temu powiedzieliśmy sobie „tak”.


Emocje tamtych dni zatarły się dawno. Zjadła je proza życia, rzeczywistość i codzienne problemy. Bajeczna oprawa tamtych dni zniknęła, pozostawiając po sobie piękne zdjęcia fotografa, mgliste wspomnienia i akt ślubu. Bo tak naprawdę dla nas tamten dzień był formalnością. Przyklepaniem tego, co wiedzieliśmy już dawno.
Scenariusz potoczył się tak, że po raz drugi swoją rocznicę spędzamy osobno. Już cztery lata po ślubie dzień ten stał się po prostu zwykłym dniem, choć w sercu celebrowanym po cichu. Z nadzieją że wszystko się jeszcze zmieni. 

Życie nie bajka… – jak zwykła swojego czasu mawiać moja przyjaciółka
Jednak warto wskrzesić sobie siłę by te bajkowe momenty czasem sobie wykreować…


Dodaj komentarz