Raz na sto lat

Przychodzi taki dzień w życiu matki i syna, kiedy oboje wiedzą, że nie będzie nalotu. Kiedy Grat oddany, więc wychodzić z domu nie ma potrzeby, kiedy zakupy zrobione i wiadomo że po żadne iść nie trzeba. W takim dniu z piżamy wyskakuje się o jedenastej, w telewizji grają tylko Reksia a matka nie spogląda ani razy w lustro. Raz na sto lat zdarza nam się obchodzić prywatny dzień dziecka. I jest nam z tym dobrze.

Nie starszy nie sprzątnięte łóżko, brudne talerze w kuchni czy rozsypane paluszki na świeżo odkurzonym dywanie. Dzwoniący domofon, nie zawsze zostaje odebrany, a porysowana kredkami ława nie wzbudza żadnych emocji. Nawet rysowanie kota pięćdziesiąt razy po to, by Szym postawił na nim jedną kreskę jest super zabawą. Ganianie się, przytulanie, gilanie, ściskanie, granie w piłkę (tak, w domu), skakanie po matce… cudowny, cudowny dzień. Tylko nasz.

Osoby o słabych nerwach oraz bardzo wrażliwe estetycznie prosi się o łyknięcie czegoś na uspokojenie, gdyż widok matki może wywołać arytmie, duszności a w skrajnych wypadkach prowadzić do zawału serca. 

całuśna matka

naokaut

akuku

Ten post ma jeden komentarz

  1. Unknown

    Pozytywne zdjęcia 🙂 Widać jak bardzo się kochacie. Życzę Ci samych radości w dniu Twojego święta mamusiu 🙂 Pozdrawiamy

Dodaj komentarz