Szeptucha, która milczy najgłośniej
Zaczęło się od przypadku w skansenie we Wdzydzach Kiszewskich – wiecie, między chatą krytą strzechą a zapachem starego drewna łatwo o romantyzację przeszłości. Ale kiedy ta sama historia dopada cię w sterylnej sali widowiskowej Sztumskiego Centrum Kultury, wiesz już, że to nie kwestia scenografii. To kwestia prawdy, która uwiera jak kamień w bucie, którego nie wypada zdjąć przy ludziach. „Opowieści wiejskich dziewuch” to nie jest grzeczny wieczorek z folklorem, to wiwisekcja losu kobiet z XIX-wiecznej wsi, podana nam prosto w twarz przez ówczesną Szpetuchę.