Pół miliona złotych za trzy wnioski. Oficjalny bilans sztumskiej rady
Samorząd to piękna idea. Przynajmniej w teorii, kiedy lokalni liderzy z uśmiechem na twarzach i dłońmi uściśniętymi w geście wyborczego triumfu obiecują, że będą naszym głosem, naszymi oczami i uszami w urzędzie. Że funkcja radnego to misja, ciężka praca i nieustanny dialog z mieszkańcami. Postanowiłam sprawdzić, jak ta „ciężka praca” wygląda w brutalnym starciu z matematyką i dokumentami, które oficjalnie wydał Urząd Miasta i Gminy w Sztumie. Spokojnie, nie ma tu miejsca na domysły czy polityczne złośliwości. Tylko cyfry. Podpisane przez urzędników.