Ciąża i brak środków do życia. Wyjazd męża do pracy za granicę, nieudana działalność gospodarcza, kolejna ciąża, półtora etatu i przemoc psychiczna – w pracy i w domu. Dwa lata w rozsypującym się małżeństwie, z dziećmi i wiecznymi pretensjami przeplatanymi milczeniem jako karą… Brzmi jak scenariusz kiepskiego paradokumentu? Niestety, to był mój krajobraz. Gdzieś pomiędzy tym wszystkim postanowiłam zapisać się na jogę. To był pierwszy krok do zmiany mojego życia, choć wtedy pewnie po prostu szukałam miejsca, gdzie nikt ode mnie nic nie chce. Joga nauczyła mnie uważności na swoje ciało i to tam pierwszy raz zderzyłam się ze swoim płytkim oddechem. Ktoś by powiedział: „Oddech jak oddech, każdy to robi, dopóki żyje”. No nie.
Mój płytki oddech to mój największy wróg. Bardzo mi przeszkadzał w medytacji, której pierwsze kroki to właśnie ćwiczenia z oddechem. Potem utrudniał mi wykonanie pranajamy. Pewnie dlatego z niewielkim entuzjazmem podchodziłam do obu tych zagadnień. Wtedy nie wiedziałam dlaczego. Dziś wiem – ponieważ nie przepracowałam przeszłości, a życie dokłada mi kolejne „niespodzianki”, jestem cała pospinana. Walczę z tym od lat. Szczękę mam wiecznie zaciśniętą, jakbym wciąż musiała gryźć piach, byle iść do przodu. Dłonie drżą lub bezwiednie zaciskają się w pięści, a ramiona są wiecznie przykurczone i podciągnięte do góry. Ciało ciągle gotowe do walki. Wejście w stan relaksu jest dla mnie bardzo trudne.
Skąd wiedzieć, że Ty też jedziesz na oddechowym kredycie? Zrób szybki rachunek sumienia swojego ciała:
- Czy Twoje ramiona są bliżej uszu niż barków?
- Czy bolą Cię mięśnie twarzy i skronie od bezwiednego zaciskania zębów?
- Czy zdarza Ci się wstrzymywać oddech, gdy skupiasz się na pracy lub sprawdzasz trudne maile?
- Czy Twój oddech kończy się na wysokości obojczyków, a brzuch pozostaje twardy i nieruchomy?
Jeśli tak – witaj w klubie. Ponieważ nie myślę na co dzień o tym, jak oddychasz (umówmy się, Ty na pewno też nie), warsztat u Violi Jankowiak był dla mnie momentem otrzeźwienia. To spotkanie przypomniało mi, że pracę z oddechem też muszę wykonać – tutaj i teraz. Wiedza Violi nie wzięła się z sufitu. To konkret poparty oficjalnymi papierami: Viola posiada certyfikat z tytułem „Trenera Oddechu” zdobyty u Sebastiana Doby – specjalisty od reedukacji oddechowej. Swoją wiedzę Viola opiera przede wszystkim na badaniach Konstantyna Butejki, wybitnego ukraińskiego lekarza i naukowca, który poświęcił życie badaniu wpływu oddechu na zdrowie. Butejko odkrył, że większość z nas choruje na… nadmierne oddychanie (hiperwentylację), co paradoksalnie prowadzi do niedotlenienia tkanek. Mało tego, Viola ukończyła również szkolenie z metody Wima Hofa, znanego jako „Iceman”. Hof udowodnił naukowo, że specyficzne techniki oddechowe pozwalają nam świadomie wpływać na układ odpornościowy i autonomiczny układ nerwowy.
Viola nie próbuje nas jednak wepchnąć w konkretne szufladki czy skomplikowane systemy oddechowe, które w obecnej modzie na self-care wypływają nagle wszędzie jak latem sinica na Bałtyku. Trzyma się konkretu – pokazuje, jak używać przepony, tego mitycznego mięśnia, o którym każdy słyszał, ale mało kto wie, co z nim zrobić. Podczas warsztatów jedna z uczestniczek zgłosiła się jako ochotniczka. Otwarcie mówiła o tym, że źle oddycha i jest to dla niej źródłem ogromnego stresu. Na jej przykładzie Viola pokazała nam, jaka pozycja jest najlepsza do nauki świadomego, naturalnego oddychania przeponowego, by w końcu „puścić” blokady w ciele.
Mimo że warsztat opiera się na nauce, trudno uciec od skojarzeń z tradycyjną jogiczną praną. W nauce pranajamy mówi się, że oddech to przepływ energii – prana to życie, energia życiowa. Jogini wierzyli, że mamy ograniczoną liczbę oddechów na całe życie – im wolniej i głębiej oddychamy, tym dłużej żyjemy. To daje do myślenia, zwłaszcza gdy marnuje się te „zapasy” na krótkie, urywane hausty powietrza. Violetta pokazuje, że warto oddychać świadomie, wprowadzać tę energię do swojego organizmu i z każdym wydechem odpuszczać napięcia, które trzymają nas w szachu.
Oddech daje życie. To prozaiczna, cykliczna czynność towarzysząca wszystkim od narodzin aż do śmierci. Świadomość swojego ciała to także świadomość oddechu i zdecydowanie warto nad nim popracować, by rozumieć siebie, swoje emocje i jeszcze lepiej być „tu i teraz”. Czy polecam warsztaty Violetty? Zdecydowanie. Prana z Violą to świadome tu i teraz dla dobrostanu każdego z nas. Nawet tych najbardziej pospinanych.
Pauli bezpiecznik: Cudownie jest odblokowywać te tysiące kanałów energetycznych i chłonąć medyczną wiedzę o Butejce, ale umówmy się – nawet najbardziej naukowo poprawny oddech nie sprawi, że kredyt sam się spłaci, a przeszłość nagle wyparuje. Pomoże Ci jednak nie udusić się we własnym ciele, kiedy życie znowu postanowi zaserwować Ci „niespodjankę”. A to już całkiem niezły deal.



Bibliografia i źródła informacji:
- Sebastian Doba – certyfikowany trener oddechu, ekspert metod Butejki i Oxygen Advantage (dobryoddech.pl).
- Konstantyn Butejko – ukraiński lekarz, twórca metody reedukacji oddechowej opartej na ograniczaniu hiperwentylacji.
- Wim Hof – twórca metody łączącej oddech i ekspozycję na zimno, badanej m.in. przez Uniwersytet Radboud.
- B.K.S. Iyengar – „Światło jogi”, klasyczne źródło wiedzy o pranie i pranajamie.
- Stephen Porges – teoria poliwagalna, wyjaśniająca naukowy mechanizm reakcji „walki lub ucieczki” w ciele.