Druty, szydełko i koniec z „robótkową traumą”. Recenzja poradników Wydawnictwa RM

Jeśli myślisz, że w dobie tutoriali na TikToku książki o rękodziele to relikt przeszłości, to znaczy, że jeszcze nie miałaś w rękach poradników od Wydawnictwa RM: Szydełko. Wielka księga ściegów, Druty. Wielka księga ściegów oraz zestawu kart Motywy kwadratowe na szydełku.

Zacznijmy od technicznych konkretów, bo tu nie ma miejsca na lanie wody. Wszystkie trzy pozycje skonstruowano tak, żeby nawet największy „żółtodziób” nie poległ przy pierwszym oczku. Każda książka to przejrzysta ścieżka: od absolutnych podstaw, przez interpretację symboli, aż po schematy, w których odnajdzie się zarówno początkujący, jak i wyjadacz szukający nowych wariacji.

Szydełkować potrafię, ale Wielka księga ściegów zachwyciła mnie estetyką i precyzją wykonania. To jedna z tych pozycji, które czytasz z czystym, przesyconym zainteresowaniem zachwytem, nawet jeśli wydaje Ci się, że już wszystko wiesz. Z drutami sprawa jest inna – tu jestem wciąż na etapie nauki. I powiem Wam, że te rozdziały o pruciu czy nabieraniu „zgubionego oczka” to dla mnie prawdziwa „dziewiarska apteczka”. Kto nigdy nie wpadł w panikę, mając na drutach setki oczek i widząc, że jedno z nich ucieka w niebyt, ten nie wie, że takie „rozkojarzenie” może kosztować robótkę życie. Moja kiedyś kosztowała, więc teraz z tymi książkami czuję się o wiele bezpieczniej.

Smaczkiem jest zestaw 50 kart Motywy kwadratowe na szydełku. Oprócz instrukcji i tłumaczenia symboli, mamy tam podpowiedzi, jak łączyć kwadraty. Co najważniejsze, to forma genialna w swojej prostocie – karty są solidne, z grubszego papieru, więc wrzucasz taką do torby i szydełkujesz w drodze, w pociągu czy w kolejce do lekarza.

Magia tego rękodzieła nie polega na gonieniu za modą, ale na tym, że głowa w końcu odpoczywa od szumu informacyjnego. Ja w ten sposób „resetuję system”, machając szydełkiem przy tworzeniu chust, a teraz konsekwentnie uczę się drutów. Wydawnictwo RM daje do tego narzędzia, które sprawiają, że nauka jest łatwa, przyjemna i, co tu dużo mówić, estetyczna.

Czy warto? Jeśli szukasz pomysłu na prezent dla kreatywnej nastolatki (karty z motywami to strzał w dziesiątkę) albo po prostu chcesz znaleźć zajęcie, które wyciszy gonitwę myśli – polecam jako szydełkomaniaczka. To solidna wiedza, podana bez zbędnego zadęcia.

P.S. Jeśli po lekturze tych książek nadal będziecie pruć wszystko do zera, to znak, że jednak potrzebujecie więcej praktyki, a nie zmiany poradnika. Ale hej, przynajmniej teraz będziecie pruć z pełną świadomością swoich błędów.

Dodaj komentarz